Jak nie kredyt, to może wynajem?

Mieszkanie dla młodych kusi, ale nie każdy może lub chce zdecydować się na kredyt. Sprawdzamy czy i kiedy wynajem mieszkania może się opłacać. Niech przemówią liczby i statystyki.

Jeśli wyjdziemy z prostego założenia, że „większość ma rację”, od wynajmowania mieszkania należałoby się chronić rękami i nogami. Według wyliczeń z początku 2014 roku, na jedno mieszkanie wynajmowane przypada w Polsce aż 27,4 własnościowych i spółdzielczych. Zaledwie 2,5% Polaków wynajmuje mieszkanie, by w nim mieszkać.

Skąd taka dysproporcja? Po części wynika z… psychologii. Kredyt może być przytłaczający, zwłaszcza dla osób mniej odpornych psychicznie, które nie radzą sobie z myślą, że przez kolejne 20-30 lat będą oddawać bankowi np. kilka tys. zł. Ale silniejsza jest chęć posiadania. Zadziwiające jest jednak porównanie reakcji osób żyjących na podobnym poziomie i płacących podobne kwoty za wynajęte mieszkanie.

Działa tu klasyczny mechanizm strachu przed utratą stanu posiadania. Osoby spłacające ratę kredytu, czują się właścicielami mieszkania i nie chcą utracić go w razie kłopotów z finansowaniem pożyczki. U wynajmujących sprawa od razu jest jasna, bo od początku płacą po prostu za usługę – mówi psycholog społeczny Andrzej Roman.

Co ciekawe, tak wielka dysproporcja w wynajmowanych i kupowanych na kredyt mieszkaniach jest głównie w Polsce. Aż 58% Niemców mieszkanie wynajmuje, niemal identyczny odsetek jest we Francji, ale to kraje znacznie bogatsze od Polski, gdzie dużo łatwiej znaleźć dobrze płatną pracę. Wystarczy porównać koszty wynajmu, bo o 18 proc. maleje domowy budżet Niemca wynajmującego mieszkanie. Ale porównania nie wytrzymujemy także z niewielką i niezbyt bogatą Słowacją, gdzie wynajem pochłania 12 proc. zarobków. W Polsce po opłaceniu wynajmu średni budżet rodziny uszczupla się o 33 proc. Mimo tego warto sprawdzić czy i kiedy bardziej opłaca się wynajmować, zamiast na długie lat wiązać się kredytem.

– Wszystko zależy od tego, gdzie chcemy mieszkanie wynająć, jakie ma ono być i ile czasu chcemy w nim mieszkać. Ogólnie rzecz biorąc, koszt wynajmu jest niższy, niż raty kredytu i czynsz. Pieniądze, które zaoszczędzamy wynajmując, w długim czasie okazują się niższe od tych, które zyskujemy poprzez posiadanie własności – mówi Bartosz Turek z Home Broker.

Kredyt opłaca się tym bardziej, im krócej zamierzamy mieszkać w danym mieszkaniu. Niewiele pomoże tu kalkulacja, sporządzona w przypadku wynajmu, bo zazwyczaj przeprowadzka z mieszkania kupionego pod hipotekę oznacza daleki wyjazd. A kolejne dojazdy, by mieszkanie wynająć, podpisać umowę, odebrać pieniądze itd. znacznie zawyżą ogólny koszt jego posiadania i zmarnują mnóstwo czasu. Nie pomoże też chęć szybkiej sprzedaży, bo nie da się mieszkania sprzedać szybko i drogo.

Liczby nie kłamią?

Koszty można łatwo przeliczyć, biorąc pod uwagę średnią z dużych miast, do których najczęściej przeprowadzamy się za pracą, miłością lub na studia. Pod uwagę wzięliśmy największe i najbardziej atrakcyjne polskie miasta. Oprócz Krakowa, są to Warszawa, Wrocław, Poznań i Gdańsk czy też Katowice. Przyjrzeliśmy się najbardziej popularnym mieszkaniom, czyli dwupokojowym lokalom o powierzchni ok. 50 m kw. Pod uwagę wzięliśmy przeciętną dzielnicę, niezbyt oddaloną od centrum miasta, ale też niezbyt peryferyjną. Wybieramy średnią cenę, bo wychodzimy z założenia, że osoba z innego miasta nie będzie miała ani czasu, ani odpowiedniej znajomości lokalnego rynku, by wyszukać prawdziwą okazję.

W stolicy takie mieszkanie da się wynająć za 1,7 tys. zł z opłatami w starym budownictwie i za ok. 2,1 tys. zł w nowszym budynku. Za te pieniądze otrzymamy przyzwoity standard i wyposażenie. Zakup podobnego mieszkania na identycznym poziomie to koszt 390 tys. zł. Jeśli kredyt miałby być spłacany przez 25 lat, jego rata wynosić będzie ok. 2,5 tys. zł. Podana kwota nie zawiera oczywiście ewentualnych remontów, odświeżenia, czy choćby niewielkich zmian w aranżacji po zakupie. Właściciel musi też pamiętać, że będzie płacił nie tylko za remonty, ale też bieżące naprawy.

 

Wyliczenia dla Krakowa niewiele się różnią. Wynajem to wydatek rzędu 1,6 tys. zł plus opłaty, a zakup 350 tys. zł. Przy tej cenie rata kredytu wyniesie 2,2 tys. zł. We Wrocławiu mieszkanie jest tańsze o ok. 20 tys. zł. Najmniejszych kosztów spodziewać się można w Gdańsku i Poznaniu, gdzie średni koszt wynajmu wynosi ok. 1,5 tys. zł, a rata kredytu za mieszkanie warte ok. 300 tys. zł jest o 400-500 zł wyższa.

2 komentarzy

  • emma

    To ja już wolę płacić więcej każdego miesiąca ale wiedzieć że to mieszkanie jest moje.

  • Słoik

    Twoje będzie jak spłacisz, a do czasu uzyskania aktu własności mieszkanie jest bankowe;(

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>